Kimi Antonelli pewnie wygrał GP USA z przewagą przeszło 13 sekund nad Charlesem Leclerkiem i Maksem Verstappenem. Włoch nie zdołał jednak przypieczętować pierwszego tytułu mistrzowskiego po tym, jak George Russell finiszował na ósmej pozycji, a Lewis Hamilton na czwartej.
Teksańskie święto Formuły 1 w tym roku nie zostało zakłócone przez pogodę i przyciągnęło na tor COTA przez wszystkie trzy dni weekendu wyścigowego 467 000 kibiców. Przez wszystkie dni kierowcom i zespołom dopisywała aura, było ciepło i sucho. W niedzielę w okolicy Austin pojawiło się jednak nieco więcej chmur. Temperatura powietrza utrzymywała się na poziomie 27 stopni Celsjusza, a nawierzchnia toru rozgrzana była do 38 stopni.
Obiekt COTA jest jednym z ulubionych wśród kierowców, ale już na samym początku weekendu zawodnicy, na czele z Maksem Verstappenem, przypomnieli, że nie wszystko w Austin jest na najwyższym poziomie. Od lat pojawiają się bowiem tutaj nawoływania do poprawy nawierzchni toru, a organizatorzy bezradnie wskazują, że ich tor został wybudowany na nośnym gruncie.
Mimo takiego początku rywalizacja na amerykańskim torze stała na najwyższym poziomie. Początkowa przewaga Ferrari wyparowała podczas czasówki i dość niespodziewanie pole position zgarnął Kimi Antonelli, który w USA miał szansę po raz pierwszy w tym roku przypieczętować tytuł mistrzowski.
Zanim kierowcy ustawali się na polach startowych sędziowie musieli jednak dokonać pewnych przetasowań w kolejności, a wszystko za sprawą ponad programowych wymian elementów silnikowych. W gronie przesuniętych znaleźli się Arvid Lindblad, Franco Colapinto, Gabriel Bortoleto, a przed niezdolnym wyścigiem dołączył do nich także Lance Stroll, który ze względu na naruszenie zasad parku zamkniętego, zmianę ustawień zawieszenia oraz nieautoryzowaną zmianę elementów silnikowych, musiał przystępować do wyścigu z alei serwisowej.
Firma Pirelli do Austin dostarczyła trzy środkowe mieszanki opon, a strategiczne wyliczenia przed wyścigiem wskazywały, że najszybszą strategią powinna być jazda na jeden pit stop na pośredniej i twardej lub miękkiej i twardej oponie. Producent ogumienia dopuszczał jednak także wariant dwóch zjazdów z wykorzystaniem miękkiej i pośredniej gumy.
W tym miejscu warto zaznaczyć, że obaj kierowcy Red Bulla przed wyścigiem zdołali zaoszczędzić aż dwa nowe komplety miękkich opon. Kierowcy Mercedesa i McLarena nie mieli z kolei ani jednego nowego kompletu takich opon. Podobnie zresztą jak Lewis Hamilton. Charles Leclerc zdołał z kolei zaoszczędzić jeden taki zestaw.
Gdy zdjęto koce grzewcze, jasne stało się, że zarówno Red Bull, jak i Charles Leclerc zamierzają zrobić dobry użytek z zaoszczędzonych opon. Oprócz nich na start na używanej miękkiej oponie w czołówce postawił Lewis Hamilton. Kierowcy Mercedesa i McLarena postawili na pośrednią mieszankę.
W drugiej połowie stawki dominowała miękka mieszanka, ale Valtteri Bottas i Franco Colapinto ustawili się na twardych oponach, a startujący z alei serwisowej Lance Stroll rozpoczynał wyścig na pośredniej mieszance.
Kimi Antonelli perfekcyjnie rozpoczął GP USA, przejmując inicjatywę na starcie i nie dając nawet szansy ataku Maksowi Verstappenowi. Holender w kolejnych zakrętach musiał bronić się przed atakującymi go kierowcami Ferrari i na moment skapitulował po manewrze ze strony Charlesa Leclerca. Jeszcze przed końcem okrążenia Holender odzyskał jednak swoje drugie miejsce.
Najwięcej z czołówki na starcie stracił Isack Hadjar, który spadł za obu kierowców Ferrari, a w całej stawce po pięć pozycji stracili Hulkenberg i Alonso.
Już na drugim okrążeniu na chwilę pojawiała się wirtualna neutralizacja, aby wspomóc porządkowych w uprzątnięciu toru z zalegających na nim części w zakręcie numer 11. Mimo zamieszania po pierwszych okrążeniach wszyscy kierowcy utrzymywali się w stawce.
Pod lupę sędziów wzięty za to został, jadący na szóstej pozycji George Russell, który w walce z Piastrim na pierwszym okrążeniu opuścił tor i zderzył się z rywalem. Sędziowie orzekli, że Brytyjczyk zyskał przewagę swoim manewrem i nałożyli na niego karę 5 sekund. Oscar Piastri utrzymywał się przez osiem okrążeń przed Lando Norrisem, zanim ekipa McLarena podjęła decyzję o zamianie pozycji swoich kierowców.
Podczas gdy Kimi Antonelli pewnie kontrolował tempo z pozycji lidera, Max Verstappen narzekał przez radio na pracę skrzyni biegów i został wezwany już na 13. okrążeniu po drugi komplet miękkiego ogumienia, a to oznaczało, ze Holendra czeka jeszcze jedna zmiana.
Okrążenie po kierowcy Red Bulla do boksu zawitał też Lewis Hamilton, który od swoich mechaników otrzymał pośrednie ogumienie. Degradacja ogumienia zmusiła także do zjazdu Oscara Piastriego. Australijczyk już na 15. kółku zmienił pośrednią mieszankę na twardą, potencjalnie dążąc do pokonania dystansu wyścigu z tylko jedną zmianą opon.
Ekipa Mercedesa nie zdecydowała się z koli ściągać do boksu lidera wyścigu, który szybko stracił przewagę nad Verstappenem i musiał trzymać się strategii jednej zmiany opony. Holender dla odmiany utrzymywał wysokie tempo, aby na 18. okrążeniu wyprzedzić George Russella i wskoczyć na trzecie miejsce. Sędziowie wyścigu nie mieli litości dla Olivera Bearmana, przyznając mu aż 10 sekund kary za kolizję z Pierre'em Gasly'm.
Ekipa Mercedesa postanowiła wezwać do boksów swoich kierowców na 23. i 25. okrążaniu. Najpierw mechaników odwiedził George Russell, który przed zmianą opon musiał odsłużyć jeszcze 5 sekund kary, a następnie Kimi Antonelli. Obaj kierowcy otrzymali na drugi przejazd twardą mieszankę.
Po zjeździe do boksu kierowców Mercedesa tymczasowo na czele wyścigu znalazły się dwa Red Bulle, ale opóźniający maksymalnie jazdę na miękkim komplecie opon Hadjar musiał zjechać na aleję serwisową jeszcze przed półmetkiem wyścigu.
Chwilę później pojawiły się problemy w bolidzie, jadącego na pierwszej pozycji Maksa Verstappena. Holender meldował kłopoty z silnikiem, a inżynier potwierdzał, że dostrzegają anomalie związane z hamowaniem silnikiem.
4-krotny mistrz świata został wezwany na korektę przedniego skrzydła i nowy komplet pośrednich opon na 32. okrążeniu, spadając początkowo na piątą lokatę, za Hamiltona i Norrisa. Tymczasowe prowadzenie objął w tej sytuacji Charles Leclerc, ale nie nacieszył się tą chwilą zbyt długo, gdyż niemal od razu został zaatakowany przez Antonellego, który w ten sposób odzyskał pozycję lidera.
W międzyczasie ekipa Ferrari podjęła decyzję o ponownym wezwaniu do boksów swoich kierowców. Pierwszy na 39. okrążeniu zjechał Lewis Hamilton, a okrążenie później Charles Leclerc. Obaj otrzymali na ostatni przejazd twardą mieszankę. Po tej operacji w czołowej trójce znaleźli się Antonelli, Norris i Verstappen, przy czym pierwsza dwójka jechała na twardych oponach ze strategią jednego zjazdu, a Verstappen gonił ich na świeżych pośrednich oponach.
As Red Bull zdołał wyprzedzić rywala na 47. okrążeniu, a Brytyjczyk chwilę później bezskutecznie bronił się przed Charlesem Leclerkiem. Na pogoń za jadącym na bardziej zużytych oponach Antonellim zabrakło jednak okrążeń. Monakijczyk nie chciał jednak spoczywać na laurach i jeszcze przed meta wyprzedził Verstappena.
Holender wyraźnie stracił tempo do tego stopnia, że zaczął go doganiać także Lewis Hamilton. Czystą walkę w końcówce pokrzyżowała awaria bolidu Valtteriego Bottasa, który zatrzymał się na torze, wywołując wirtualną neutralizację. Ta grała na korzyść kierowcy Red Bulla, a po wznowieniu wyścigu kierowca Ferrari nie zdołał dogonić rywala.
GP USA pewnie wygrał Antonelli, wyprzedzając na mecie Leclerca i Verstappena, ale to nie wystarczyło, aby przypieczętować pierwszy tytuł mistrza świat w karierze. Plany Włochowi pokrzyżował jego zespołowy kolega, który na mecie zameldował się na ósmej pozycji, za Hamiltonem, Norrisem, Hadjarem i Piastrim. W czołowej dziesiątce znaleźli się jeszcze Lawson i Gasly.
© Mercedes


25.10.2026 22:52
0
Redbull dzisiaj pożyczył strategów z ferarri i na odwrót 😂
25.10.2026 22:53
1
0
Też mi pokrzyżowanie planów przez ósmego Russela.
25.10.2026 22:55
5
0
No nie ma chłopak w tym okresie konkurencji. Papa musi byc dumny, poświęcił się dla dzieciaka i takie wyniki.
A z ważnych tematow: Stroll pokonał Alonso. czyżby to byla zapowiedz mistrzowskiego sezonu za rok w wykonaniu młodego i przebojowego Kanadyjczyka?
25.10.2026 22:55
2
0
Trochę bluźnilem że Leclercowi dali na koniec twarde nie miękkie ale zwracam honor, chłop fruwał na nich. Nie wiem, pisałem już że Russel to nieudacznik sezonu, ale aż tak...całe brytyjskie media go na następcę Hamiltona kreowali od lat, a tu młody glut go gruzuje, zresztą słabsze Redbull i Ferrari też. Albo załamanie psychiczne przechodzi albo to jest łach jeden z gorszych w stawce.
25.10.2026 23:11
3
0
Red Bull trzeci w klasyfikacji konstruktorów! 🥳🎊👯
26.10.2026 00:27
0
@Thanos Umknął Tobie stały wątek na temat "cyrku Toto Wolfa". Przeoczenie?
26.10.2026 00:01
5
0
Najbardziej to mi imponuje spokoj Antka. W porownaniu z takim Nor w ubieglym sezonie, ile tam bylo dramy, jakis rozkmin, rozmow z samym soba. A Antek? A Antek robi swoje, jedzie do przodu i jakby mial wywalone na wszystko i cieszyl sie po prostu tym ze jest gdzie jest i ze wygrywa.
Rus... no chlop sie pogubil i psychika wysiadla. To on mial brylowac, on mial swietowac, to on mial byc mistrzem, a przyszedl mlody i rozstawia Go po katach, jakby w ogole w Mercu go nie bylo.
Szkoda Ham, bo gdyby nie BOT to bylby dzis trzeci.
RBR z problemami, ale na poziomie, choc jak zawsze w drugiej polowie sezonu, gdy bolid jest robiony i ustawiany pod Maxa, to drugi kierowca zaczyna cierpiec w wyscigach.
McL na ziemi niczyjej. Najwyrazniej nowe przepisy im nie sluza i nie potrafia sie odnalezc.
26.10.2026 06:08
2
2
@TomPo Czekaj, czekaj - Russel miał być mistrzem? Ale czemu? Bo ktoś tak powiedział, wyobraził sobie, czy ktoś tak liczył?
26.10.2026 06:08
3
2
Kimi jeździ w innej lidze niż Russell. Ferrari na końcu fruwało szkoda VSC znowu fuksiarz Maksiu skończył 3, Hamilton by go dopadł i wyprzedził. Różne strategie ogólnie widać jednak że Ferrari w końcu zrobiło co należało Hamilton jakoś ostrożnie jechał jak mu pow że walczysz o podium to nagle przyśpieszył niesamowicie.
26.10.2026 07:08
1
0
Ktoś pisał przed rokiem ,że Norris będzie kolejnym zapomnianym mistrzem. W kilku wyścigach pokazał bardzo dobrą dyspozycję i zapomniany nie będzie ale młody Kimi na pewno będzie nowym i bardzo dobrze zapamiętanym mistrzem. Ciekawe tylko czy dobije do rekordu M.Schumachera i L.Hamiltona czyli 7 MŚ .
Russell pokazywał Bottasowi,że che jego miejsce w Mercedesie ale mistrzostwa nie zdobędzie- w reklamach i wywiadach ,tam bryluje ale na torze ,sukcesem będzie 4 miejsce.
Max od kilku lat zmienił styl jazdy z nieobliczalnego ,brnącego po trupach do wygranej ,na bardziej kulturalnego i niezwykle skutecznego.
Moim zdaniem jest to jeden z najciekawszych sezonów F1 od kilku lat.
26.10.2026 08:05
1
0
@ZS69 Ja bym powiedział że od 2016 mamy same dobre sezony
2016 - apogeum Srebrnej Wojny
2017, 2018 - Mercedes vs Ferrari z podgryzającym ich Red Bullem
2019 - mimo dominacji Mercedesa przez większość sezonu dużo widowiskowej walki na torze
2020 - mimo dominacji Mercedesa również dużo widowiskowej walki, zawirowań w środku stawki(zwłaszcza McLaren, Racing Point, Renault, Ferrari, AlphaTauri)
2021 - tu już w ogóle nie ma o czym mówić, wojna totalna między Hamiltonem i Verstappenem, Mercedesem i Red Bullem, walka o P3 między Ferrari i McLarenem, dużo walki na torze, zawirowań w środku stawki, kontrowersji
2022 - mimo dominacji Red Bulla było ciekawie i to między pierwszymi trzema zespołami(Red Bull, Ferrari, Mercedes)
2023 - mimo jeszcze bardziej jednostronnej dominacji Red Bulla zacięta walka drugiej ligi(Perez, Mercedes, Ferrari, McLaren, Aston Martin)
2024 - cztery zespoły(McLaren, Ferrari, Red Bull, Mercedes) przez prawie cały sezon w grze o wygrane
2025 - Papaya Battle + szalona pogoń Maxa Verstappena ze 104 punktów po GP Holandii
2026 - podobnie jak w 2024, cztery zespoły w grze o wygrane
Ostatni najgorszy sezon F1 jaki widziałem to 2015. Zero walki między Hamiltonem a Rosbergiem, między Mercedesem a Ferrari, Mercedes w swojej lidze, Ferrari w swojej, Williams w swojej, Red Bull w swojej, Force India w swojej, nudne wyścigi, przez większość sezonu ta sama trójka kierowców(Hamilton, Rosberg, Vettel) na podium, sytuacje w których już w połowie wyścigu wiadomo było kto wygra. Dramat...
26.10.2026 09:00
1
0
@ZS69 Ja bym powiedział bardziej, że 2014, 2016, 2017, 2018, 2021 i 2024. Ten sezon jakoś mnie nie porywa. Ale oczywiście szanuję odrębne zdanie.
26.10.2026 07:43
2
1
Trzeba przyznać, ze Antek zdecydowanie zasługuje na majstra. Toto podjął ogromne ryzyko inwestując zaufanie w nastolatka.
Porównując do innych wielkich mistrzów , to Antek wypada o niebo lepiej. Taki Hamilton, też dostał rakietę na początku, był szybki, to fakt, ale popełniał błędy i mnóstwo punktów tracił. Tak samo Verstappen, może od razu nie miał rakiety, ale oprócz szybkości też popełniał błędy.
Ci dwaj super kierowcy dopiero po jakimś czasie doszli do perfekcji. A młody Antek może od razu nie pokonywal Russela, ale dowoził bolid do mety i szukał granic. Teraz miażdży Georgea i wykorzystuje wszystko co się da aby dowieźć wynik. Nie bylo chyba w tym roku wyścigu w którym popełnił błąd i dużo stracił. Nawet gdy miał uszkodzony bolid za wszelką cenę chciał wyrwać choćby punkt. Takiego mistrza jeszcze nie bylo
26.10.2026 09:25
1
1
Jeden merc na pierwszym z 13 sek. przewagą, drugi z zespołu ósmy...hm....Gdzie leży różnica? Talentów, czy auta inne?
26.10.2026 11:39
0
@Lokowaty77 gekonowi nie leży ten bolid mówił zobaczymy next sezon
26.10.2026 11:40
2
1
Leclerc jechał jak milion dolarów, wszyscy lewacy klękać na kolana, to on wygrał gp USA
26.10.2026 13:40
0
3
@Maniek_Lublin to nie portal Republika. To portal dla normalnych ludzi, włącz se swoją telewizję i niech dalej ci ryją łeb a tutaj daruj sobie z tego typu tekstami,
26.10.2026 17:09
0
@Frytek Racja!
26.10.2026 12:27
0
Po Meksyku Russell będzie jeździł pewnie trochę lepiej, z lepszą głową, bez spiny, bez presji. Zejdzie ciśnienie (pewnie i tak już się pogodził z rzeczywistością), zacznie czerpać frajdę z wyścigów. A widzowie, jak i zawodnicy, zaczną już gdybać nad...nie KAMPANIĄ, to nie wojsko, nad SEZONEM 27.
26.10.2026 17:11
0
@Rextrex Oj, chyba nie. W tym sezonie Russel ma już tak zryta psyche, że nic z tego nie będzie.
W przyszłym jak się odbuduje i będzie na równi z Antkiem to szacun, jeśli nie to będzie jak Piastri w tym sezonie albo i gorzej.
26.10.2026 17:33
0
@Rextrex ale on jest w Mercedes od lat i siedzi w tym zespole mocno, to młody dopiero drugi sezon. Hamilton wyglądał tragicznie w Ferrari w ostatnim sezonie ale to po pierwsze stary chłop co ma gorzej się zaadoptować i w tym sezonie już na poziomie Leclerca choć akurat tutaj trochę gorzej od kolegi. A Russel był jak pączek w maśle w swoim zespole a tu się okazuje że młody z niego głupka zrobił i nieudacznika. Pewnie lepiej by Hulkemberg jeździł a może nawet i Stroll w mercu.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się